Największą radością dla mnie jest pomoc człowiekowi obarczonemu cierpieniem. Uważam, że nie jest aż tak ważne czy skorzystamy w tym celu z medycyny konwencjonalnej, ziołolecznictwa, psychoterapii, akupunktury, bioenergoterapii czy jednej z wielu innych metod używanych na świecie. Najważniejsze by była ona skuteczna i by, jak twierdził Hipokrates, pomagać a nie szkodzić.
Praca z użyciem Metody Zdenko Domancica przyszła do mnie jako odpowiedź na wieloletnie poszukiwania efektywnego sposobu uzdrawiania, co wypłynęło z głębokiego pragnienia niesienia pomocy oraz robienia w życiu tego, co uważam za naprawdę istotne. Odkąd skończyłam 14 lat, największą moją pasją było zgłębianie wybranych zagadnień dotyczących psychologii, filozofii, parapsychologii, metafizyki, fizyki kwantowej, medycyny naturalnej i uzdrawiania a także wielu innych. Pomoc chorym była jednak moim największym marzeniem, niestety żadna z wielu dotąd stosowanych przeze mnie metod nie dowiodła swojej wystarczająco silnej skuteczności, bym mogła podjąć się pracy z nią w przypadku leczenia naprawdę ciężkich chorób, które medycyna akademicka uznaje za nieuleczalne. Interesowało mnie jedynie to, co naprawdę działa.
Uczestnicząc w kursach prowadzonych przez Zdenko Domancica i jego uczniów w klinice na Słowenii, która jest największą tego typu placówką w Europie, ale przede wszystkim obserwując wykonywane przez nich zabiegi, byłam poruszona tym, co tam zobaczyłam. Efekty terapii, jakich na moich oczach doświadczali pacjenci kliniki, wzbudziły we mnie najgłębszy podziw dla skuteczności metody. Dziennie do Kliniki Domancica przyjmowanych jest około 150 pacjentów z różnych stron świata. Okres oczekiwania na terapię wynosi od 6 do 9 miesięcy, jednakże warto jest czekać, ponieważ efekty w przypadku chorób takich jak np. gangrena mokra, choroba Alzheimera, autyzm, udary itp. są często spektakularne. Najważniejszym jednak dla mnie argumentem, który zaważył na tym iż zajęłam się uzdrawianiem tą metodą, były zaskakujące efekty, jakie uzyskałam lecząc początkowo moją rodzinę i przyjaciół, później zaś już moich pacjentów. Obserwowanie tego, jak wyniki badań i stan ich zdrowia poprawiają się, stanowi dla mnie nieustanną motywację do dalszej pracy.
Jeśli chorujesz i potrzebujesz pomocy, serdecznie zapraszam Cię na terapię.
Ewa Filipkowska